niedziela, 1 października 2017

Rozdział 14 — Rodzina


Pavor wypił duszkiem ostatnie krople z puszki piwa, po czym zgiął ją i rzucił gdzieś w kąt, przy którym zebrały się inne śmieci z ostatniej nocy. Przetarł oczy ze zmęczenia. Prawie dwanaście godzin spędził na ciągłym piciu. Pragnął zapomnieć o wszystkim, co spotkało Penelopę i nie dać się wciągnąć w jej przeznaczenie; zarówno myślami, jak i czynami. Jednak pierwiastek boskości, który krążył w jego żyłach, przeszkadzał w spełnieniu marzenia. Alkohol śmiertelników nie mógł się równać z mocnym i przewidywalnym w skutkach trunkiem od Dionizosa. Za każdym gdy choćby go spróbował padał trupem, a teraz? Umysł był trzeźwy jak nigdy dotąd.